|
Odszedł od nas. Dziś o 21.37 Jan Paweł II. Odszedł od nas. Dziś o 21.37. Byłeś wielki, Twoja mądrość przyświecała nam w tym życiu. Teraz wstępujesz w bramy niebieskie. Zobaczysz Swego Pana – Naszego. Tylko cisza i śpiew ciszy może ukoić ten ból, który noszę w swoim sercu po Twoim odejściu. Świat bez Ciebie jest inny, ale pamięć tylko nam zostaje, jak najdłużej. 2 kwiecień 2005 23:00 Feliks N. 2005-04-02 23:16:52 skomentuj (2) Nowy Nadzieja Poniższym opowiadaniem rozpoczynam nowy rok na mym Blogu z nadzieją twórczą. Opowiadanie było napisane w 2000 roku. Wkrótce inne opowiadania. P.S. Aha chciałbym nakręcić film według tego opowiadania. Może jakieś ciekawe pomysły macie to piszcie lub może chcecie pomóc w realizacji nawet finansowo to czekam. Feliks N. 2005-01-02 21:30:44 skomentuj (2) Diler - opowiadanie Szli tak przez życie. „Jak się spotkali? Przypadkiem jak wszyscy. Jak się zwali? Na co wam ta wiadomość? Skąd przybywali? Z najbliższego miejsca. Dokąd dążyli? Alboż kto wie , dokąd dąży? Co mówili? Pan nic , Kubuś zaś , iż jego kapitan mawiał , że wszystko , co nas spotyka na świecie , dobrego i złego , zapisane jest w górze.” - Wszystko zapisane jest w górze. - stwierdził Romeo. - Tak , prawda. - potwierdził Kubuś. Siedzieli tak w kuchni przy oknie , za którym zapadła noc. Było cicho , życie im się toczyło. - Wiesz co? - spytał Kubuś. - Wiem , że nic nie wiem. - Masz rację - potwierdził Kubuś - Pracowałem dla niego. - Nie wiem , dlaczego zginęła moja ukochana , ale wiem kto ją zabił. - pogrążył się dalej w myślach Romeo. - Pracowałem dla niego. - To był Feliks! - wydusił z siebie Romeo. - Pracowałem dla niego! - Kubuś krzyknął. - Dla Feliksa? Kubuś potwierdził to skinieniem głowy i opowiadał: „Byłem na imprezie zorganizowanej przez niego. Przez Feliksa oczywiście. Było na niej wiele narkotyków , dużo było dilerów i oczywiście narkomanów , którzy potrzebowali proszków. Było wielu na haju , niektórzy leżeli na podłodze. Inni siedzieli przy stolikach i brali zastrzyki. Pewnie widzieli różne dziwne rzeczy , świat nabierał kolorów , gdy wąchali proszki. Przejdźmy jednak do istotnych rzeczy. Stolik , przy którym siedział Feliks stał się najważniejszym miejscem na imprezie. Feliks chciał porozmawiać z każdym. Nawet ja rozmawiałem z nim. - Siadaj! - powiedział groźnie Feliks. Usiadłem i zapytałem: O co chodzi? - Wyjrzyj za okno. Co widzisz? - spytał Feliks. Wyjrzałem . Było ciemno , cicho i smutno. - Co mam widzieć? - odpowiedziałem mu pytaniem. - Nic nie masz. O to chodzi. Zdziwiłem się. - Słuchaj. Mam robotę dla ciebie. - Jaką? - spytałem - Mafia - po krótkim milczeniu Feliks powiedział - dobre , no nie. - Zostawmy to - uspokoiłem go - zostawmy to. - Komu? - spytał. - Innym. Nagle chciało mi się kaszleć. Pewnie od dymu papierosowego , który się unosił w powietrzu. Po chwili wytchnienia kontynuowałem rozmowę z nim: - Na przykład mafii z Zachodu. - Bracie , będziem Polakami - powiedział - już jesteśmy , ale nie o to chodzi. - A więc o co? - spytałem. - Jaki ty ciemny jesteś - stwierdził. - Ciemny , a może jasny - powiedziałem ironicznie. - Nie wygłupiaj się. Powinien to zrobić Polak - powiedział. - Znaczy utworzyć mafię , więc co , zagramy razem? Wstałem , podałem mu rękę i zgodziłem się. Rozumiesz Romeo , zgodziłem się. Było to kilka lat temu i na co nam przyszło?” - Ty Kubusiu masz źródło pieniędzy - powiedział Romeo. - Wycofałam się z tego. - Bardzo dobrze zrobiłeś - potwierdził Romeo. - Ja też byłem w mafii, ale w innej. Teraz chcę się mścić , ponieważ Feliks zabił moją dziewczynę. - Wiesz dlaczego się wycofałem? - spytał Kubuś. - Nie. - Oszukali mnie. Oszukali mnie na dużą sumę pieniędzy. - Mam dla ciebie propozycję - rzucił Romeo - zemsta. Więc co zagramy razem? Odpowiedział mu na to Kubuś: - Zemsta jest słodka. Zagrajmy. Dalej tak szli , szli i szli , aż spotkali Marka. Był on dilerem , ale Romeo i Kubuś nie wiedzieli o tym. Szli we trójkę w kierunku szkoły. Kubuś musiał odebrać brata. Marek chciał zhandlować kolejną porcję. - Zostańcie tutaj , zaraz wracam - powiedział Kubuś i wszedł do budynku. Po chwili Marek przeprosił Romea , bo też musiał iść do szkoły. Romeo , który stał już sam zaczął krążyć przed budynkiem. Kubuś , czekając na swojego brata , widział Marka wchodzącego i wychodzącego z toalety. Zdziwiło go , że zrobił to kilka razy. Dziwne było jeszcze to , że Marek głupkowato się uśmiechał. Kubuś intensywnie myślał nad tym , gdy nagle z klasy wyszedł Mateusz - brat Kubusia. - Cześć! - Cześć! - odpowiedział mu Kubuś - Chodź , idziemy. - Poczekaj , pomóż mi - Mateusz poprosił i pokazał wzrokiem na teczkę. Kubuś wziął w rękę plecak Mateusza. Pod własnym ciężarem plecak nagle się otworzył. Kubuś zdębiał ; na samym wierzchu leżały małe paczuszki. Były to z pewnością narkotyki. Doskonale znał ich wygląd. - Skąd to masz? - zapytał Mateusza. - Od takiego jednego - odpowiedział Mateusz - wysoki , jest tam w toalecie. „Marek , to on” - pomyślał Kubuś. - Wiesz , że to jest złe? Mateusz potwierdził. Kubuś nerwowo wcisnął Mateuszowi w rękę plecak i pobiegł do toalety. Zanim jednak wbiegł do środka wyciągnął broń. Był to pistolet. W tym czasie Romeo rozmawiał z Anną , spotkaną przed szkołą dziewczyną. - Cześć! - powiedział Romeo i usiadł przy niej na ławce. - Cześć - odpowiedziała mu zdawkowo. - Co robisz? - zapytał - Czekam tylko na kolegę. Nagle otworzyły się drzwi i wytoczył się z nich Kubuś , trzymający krwawiącego Marka za koszulę. - Marku! - krzyknęła Ania. - To on. Jest dilerem. - warknął Kubuś. Na to hasło Romeo podniósł się i rzucił się na Marka z pięściami. Romeo popchnął Marka na ścianę i zaczął go bić. Kubuś próbował Romea powstrzymać , ale bez skutku. Sam się znalazł na ścianie. W trakcie szamotaniny Marek ubrudził twarz krwią. Już się słaniał , gdy nagle wyciągnął nóż. Chciał zabić Romea , ale Kubuś go powstrzymał. Kubuś trzymał Marka , a Anna podeszła do nich i powiedziała: - Co , co to jest? Marek na te słowa spuścił wzrok w dół. - Co ty robisz? Kim ty jesteś? - pytała Anna Marka ze łzami w oczach. - Spadaj - powiedział Kubuś i puścił Marka. Ten odszedł. - Idź - krzyknął do niego Romeo - Idź , powiedz Feliksowi , co tu się zdarzyło. Anna rzuciła się w ramiona najbliższego. Był to Romeo. Rzuciła się z rozpaczy. - Palisz , Aniu? - zapytał Romeo. - Nie - odpowiedziała. - Ja wezmę tego szluga - stwierdził Kubuś. Byli już w domu Kubusia , gdy on zaproponował: - Zadzwonimy do Feliksa. - Skąd znasz numer , gadaj? - zapytał Romeo. - Przecież tam pracowałem - stwierdził ironicznie Kubuś - znam numer. - Nie lepiej pójść do niego? - zaproponowała Ania. Romeo nic nie mówiąc , podniósł słuchawkę. Zapytał Kubusia o numer i wystukał go. Romeo od chwili ujżenia Anny przypomniał sobie wizerunek Kasi - swojej dziewczyny. Obie były do siebie podobne. Były ciche , ładne i skromne - takie jak on lubił. Zakochał się w Annie , ale pośrodku tego związku stał Feliks. Ten czarny charakter. Feliks wysłuchawszy Romea odłożył słuchawkę i wezwał Rafała - płatnego zabójcę. - Mam dla ciebie robotę. - Ciekawe jaką? - posmutniał Rafał. - Taką jaką lubisz - wystartował Feliks - Znasz Kubusia? On pracował dla nas. Rafał kiwnął potakująco głową. - Współpracuje z tym , który zaatakował Marka. Rafał ponownie potwierdził. - Weź ludzi i sprzątnij ich obu - Feliks powiedział to machając ręką , jakby ktoś przed nim rozbił zgniłe jajko. Rafał wyszedł , a Feliks wstał z staromodnego krzesła. Podszedł do okna , popatrzył chwilę i zaklął: - Kurwa , zapłacisz mi za to. Romeo z Anną rozmawiał. Dowiedział się dużo o Marku , który jest jej chłopakiem. W tym czasie Kubuś poszedł do sklepu po coś do jedzenia. Wychodząc z niego natknął się na dwóch chłopców z mafii , którzy chcieli jego zastraszyć. Większy chłopak zagadał go: - Słuchaj , nie rób tego , co tobie nie miłe. - O co wam chodzi? - Kubuś spytał. - Dobrze wiesz o co. - odpowiedział mu mniejszy. Zaczęli iść. Kubuś bardzo blisko , między nimi. - Romeo - powiedział większy z tajemniczością. - Znasz go? - dodał drugi. - Nie , nie znam. - odpowiedział im. Mniejszy się od niego oddalił , a większy wyciągnął pistolet i postraszył go nim. - Słuchajcie , nie wiem o co chodzi z tym Romeem , nie znam go. - Dobra , dobra - burknął mniejszy pokazując na pistolet trzymany przez swojego kolegę. - Powiedzcie Feliksowi , że zalega mi z wypłatą za sprzedany towar. Po wypowiedzeniu tych słów Kubuś oddalił się od nich. Właściciel pistoletu wycelował w niego. Chciał go zabić , ale powstrzymał go drugi chłopak. Gdy Kubuś wrócił do domu opowiedział o tym zdarzeniu Romeowi i Ani , która poszła później do domu. - Możesz mi jedną rzecz powiedzieć? - spytał Kubuś. - Tak. - Dlaczego ty w ogóle chcesz pomścić Kasię? - spytał - Nie spocznę dopóki on żyje. - Romeo odpowiedział. - To znaczy kto? Romeo zdenerwował się tym pytaniem. - Jak to kto? Oczywiście , że Feliks. - oznajmił. - Aha - zamyślił się Kubuś - Posuwasz się za daleko. Ja już rezygnuję. Romeo całkiem spokojnie wyjaśnił mu , że to nie ma sensu i już jest za późno na zrezygnowanie. Rafał ze swoimi trzema kolegami przygotowywał akcję , którą mieli wykonać. - Słuchajcie - powiedział Rafał - mamy sprzątnąć dwie osoby. Pierwszy z nich usłyszawszy to podniósł się z krzesła , przeładował broń i powiedział: - Nie ma sprawy. Tylko powiedz kto? - Ok. , ok. Wyluzuj - wycedził Rafał. - Dobra - warknął i usiadł. Drugi nie był tym zainteresowany , więc drapał się po głowie i ziewał. Zaś trzeci słuchał uważnie Rafała: - Jeden z nich to Romeo - oznajmił. - Myślisz więc , że ich zabijemy ?- zagadnął pierwszy. - Nie ma mowy , żebyśmy ich zabili - stwierdził drugi. - Jak to? - spytał Rafał. - Tak to - odpowiedział mu trzeci z kolegów. - O co wam w ogóle chodzi? - zdziwił się pierwszy. - Niech to zrobi Feliks - powiedział drugi z kolegów - On umie dobrze zabijać. - Rozkaz , to rozkaz - musimy go wykonać. - nadal droczył się pierwszy. - Uspokójcie się chłopcy. - uspokajał Rafał - Zrobicie to ; ja wam tak rozkazuję. - Dwa na dwa. Myślałem , że ty Rafale jesteś z nami. - To nie ludzkie , zabijać. - powiedział drugi kolega. - Nie nam to osądzać. - stwierdził pierwszy. - Nie nam. To powiedz komu? - oburzył się trzeci siedzący pod ścianą. - Uspokójcie się , zrobicie to. - rozkazał Rafał. Romeo z Kasią uciekał. Gonili ich ludzie Feliksa. Uciekinierzy schowali się na moment na jakimś podwórku , ale to nic nie dało. Mafia i tak ich dostała. - No i co? - powiedział grubym głosem Kubuś - Mamy was. Grupka bandytów , którzy stali z nim była wesoła , śmiali się głośno. Celowali w przyszłe ofiary. Byli wszyscy ci , których już znacie; był Marek , chłopcy ze sklepu , Rafał z kolegami. Oczywiście byli też tam mafiozi , którzy się nie przedstawiają z imienia. Romeo chciał coś im wyjaśnić , ale mafia nigdy nie wybacza. Nagle zza rogu wyszedł Feliks. Szedł równym krokiem z ironicznym uśmieszkiem na twarzy. Zatrzymał się jakiś metr przed Romeem. Wyciągnął broń i wycelował w niego. Drugą ręką przyciągnął do siebie Kasię , która stała bliżej niego. - Myślałeś , że ja nie zauważę - powiedział - spotka cię za to kara. Romeo spuścił głowę na znak skruchy , a na to Feliks puścił jego dziewczynę. Feliks strzelił z broni. Kulka utknęła w jej piersi. Romeo w tym momencie upadł na kolana i zamknął oczy. Następnie ścisnął rękę martwej Kasi. Myślał , że ona jeszcze żyje. - Nie. - krzyknął - Nie , ty draniu. Nie chcię diabli. Próbował skoncentrować siły i dopaść Feliksa. Za karę został postrzelony w rękę. Część mafiozów , która ich otaczała nie wytrzymała ze śmiechu. Nagle Romeo spostrzegł , że to była retrospekcja z tego , co mu się przydarzyło. Głośno pomyślał: - To mi się śniło , to już było. Czekaj , Kasia była podobna do Ani , nie pozwolę jej skrzywdzić. Kubuś , który stał jakieś dwa metry od niego zdziwił się , gdy zobaczył , że wyciąga on broń i idzie w kierunku domu mafii. - Czekaj co robisz? - chciał zatrzymać Romea. Wyszło im na spotkanie dwóch wysokich chłopców , którzy zostali szybko sprzątnięci. Jeden dostał w pierś , drugiemu zaś kulka przeszyła na wylot brzuch. Wykrwawił się na śmierć. Romeo postanowił wejść do domu nie od frontu. Strażnik , który był w ogrodzie został zwabiony rzuconym kamieniem w pobliże garażu. - Teraz - szepnął Kubuś. Strażnik usłyszawszy go próbował się odwrócić , ale nie zdążył. Zabił go Romeo. Kubuś podbiegł do drzwi werandy i gestem zaprosił w to miejsce kolegę. Romeo zakradł się dyskretnie i wszedł do środka budynku. Był w pokoju. Szedł dalej sam , był już na korytarzu , gdy nagle poczuł zimną lufę na swojej skroni. Pistolet trzymał kolega Rafała - Nie ruszaj się. Kubuś widział Romea ; gdy się zatrzymał spytał go: - Wszystko w porządku? - Powiedz , że tak - rozkazał głos. - Tak , wszystko w porządku. Romeo poczuł silniejszy ucisk na skroni , ponieważ zbliżał się Kubuś. - Nie ruszaj się , zaczekaj. - Zaczekaj tu - powtórzył głośniej Romeo powtarzając po głosie. Między Romeem , a Kubusiem była mała odległość , ale stojący bliżej wejścia nie widział co się dzieje. Napastnik ukrywał się za futryną od drzwi , które były zakończeniem kolejnego korytarza. Romeo zniknął z oczu Kubusia. Romeo szedł spokojnie , kiedy mu głos kazał. Szli tak do gabinetu Feliksa. Przed wejściem do pomieszczenia Romeo zawołał Kubusia i w tym momencie padły strzały. Kubuś szukał kolegi po całym budynku. Najpierw na parterze , później wąskimi schodami przeszedł na piętro. Znalazł tam Romea postrzelonego. - Niezła była tu jatka - stwierdził Kubuś patrząc na martwego napastnika. - Tam jest Feliks - pokazał palcem Romeo na drzwi. Kubuś pomógł koledze wstać. Następnie otworzyli drzwi , ale za nimi nikogo nie było. Usłyszeli za sobą szelest. Odwrócili się i zobaczyli Feliksa. W tym samym czasie na podwórko wkroczyła Ania z Markiem. Byli uzbrojeni po zęby. Mieli powstrzymać tę całą sytuację. Od razu skierowali się tam , gdzie było słychać głosy i strzały. Wysłuchali rozmowy , w której uczestniczył Feliks: - Czekałem na ciebie. - To ty zabiłeś mi ukochaną - powiedział Romeo. - Kubusiu , nie trzeba było się mieszać - powiedział Feliks nie zważając na Romea i strzelił do adwersarza. - Dlaczego to zrobiłeś? - spytał Romeo. - Co? Może to , że zabiłem ci Kasię , a może to , że postrzeliłem Kubusia? - stwierdził z ironicznym śmiechem Feliks. - Jedno i drugie - odpowiedział mu Romeo i wycelował w niego. Feliks też wycelował w niego pistolet. Już mieli pociągnąć za spust , gdy do tego wszystkiego wtrąciła się Ania z Markiem. - Przestańcie - rozkazała Ania - stop. - Ty się Aniu , kochanie , nie mieszaj - powiedział Feliks. Romeo nie wiedział o co chodzi. Zdziwił się. - Romeo zostaw mojego brata - rozkazała. - To Feliks jest twoim bratem? - spytał niedowierzająco Romeo. Marek , który stał za Anią chciał teraz związać Romea . Nie zdążył , zginął. Został zastrzelony przez Kubusia , który nadal krwawił. Próbował wstać , ale mu się to nie udawało. Romeo zrobił krok w stronę Ani , gdy kulka wyleciała z pistoletu trzymanego przez Feliksa. Trafiła w podłogę. Miała ich wystraszyć. - Powiem ci coś - wystartował Feliks - Twoja Kasia zabiła mi człowieka. Najlepszego. - Jak to? - zaciekawił się Romeo. - Poznałem Kasię kilka tygodni temu - kontynuował - Przed śmiercią dałem jej proszek. Pewnie wiesz jaki. - Ty draniu - Romeo ponownie wycelował w niego. - Wysłuchaj mnie , nie zabijaj - błagał Feliks - Zabiła z powodu proszków. Narkotyki to przekleństwo. Wiem. - Ja też wiem - potwierdził Romeo. Po krótkiej ciszy wpadł Rafał z pozostałymi kolegami. Padły strzały. Życie nadal idzie , tak jak oni. Czasami jest góra , dolina czy depresja. Nie nam , bohaterom , oceniać przyszło ich losy. To wy oceńcie nas , wy czytelnicy. My czwórka bohaterów , Kubuś i jego pan , a także Romeo i jego Julia - Ania przypominamy sobie wiersz: „Między nami nic nie było! Żadnych zwierzeń , wyznań żadnych, Nic nas z sobą nie łączyło Prócz wiosennych marzeń zdradnych; Prócz tych woni , barw i blasków Unoszących się w przestrzeni , Prócz szumiących śpiewem lasków I tej świeżej łąk zieleni; Prócz tych kaskad i potoków Zraszających każdy parów, Prócz girlandy tęcz , obłoków, Prócz natury słodkich czarów; Prócz tych wspólnych , jasnych zdrojów, Z których serce zachwyt piło, Prócz pierwiosnków i powojów Między nami nic nie było!” - Kocham Cię moja maleńka Aniu - wyszeptał Romeo do swojej Julii. (W opowiadaniu wykorzystany został fragment "Kubuś fatalista i jego pan" Denisa Diderota i wiersz Adama Asnyka Feliks N. 2005-01-02 21:27:46 skomentuj (7) Moje zasady 1. Bądź wesoły zawsze 2. Jak Ci coś nie wychodzi to próbuj do skutku 3. Zawsze czyń dobro, bo tylko dobro zwycięża 4. Śmiej się zawsze bardzo szczerze 5. Mów wszystko co czujesz innym nawet jeśli ich to boli 6. Bądź szczery ze sobą i przekonaniami 7. oraz z uczuciami 8. Walcz i nigdy nie poddawaj się 9. Kochaj wszystkich 10. A przedewszystkim tych, których uważasz, że powinieneś Feliks N. 2004-12-16 17:36:47 skomentuj (1) Gra ![]() Feliks N. 2004-11-01 19:55:17 skomentuj (0) Już uczelnia Panowie i panie już uczelnia przed nami Feliks N. 2004-10-02 17:57:04 skomentuj (1) Jak dziki zachód Cz. II Wiatr zawiał. Ja zobaczyłem go. Włosy miał rozwiane jak grzywa. Patrzył na spiekane słońcem domy. Był tu nowy. Miał brązowy płaszcz z kapturem. Na biodrach miał gruby pas, a na nim uczepioną szablę. Szukał kogoś wzrokiem. Rozklądał się to momentu aż mnie zobaczył. Zrobił złą minę, gdy mnie zobaczył. Podążał w moją stronę. Ja nie uciekłem, tylko wyszedłem mu na przeciw. Szedłem ku niemu, wyciągnąłem mój nóż. Już byliśmy metr od siebie. Gdy ten zapytał głosem starego mężczyzny, chociaż miał 30 lat: "Widziałeś może kasztelana tego padołu, po środku tego leżącego lasu?". Nastąpiła ulga. Feliks N. 2004-08-17 16:04:39 skomentuj (1) |
||||
|